W oczekiwaniu na ideał
Każda kobieta marzy o księciu z bajki, który będzie darzył ją miłością, jakiej tylko można pozazdrościć. Oczyma wyobraźni, większość z nas, widzi siebie w ramionach przystojnego, wrażliwego i troskliwego mężczyzny, który będzie w stanie oddać życie za nasze szczęście i zadowolenie. Niestety, rzeczywistość czasem bywa okrutna, zwłaszcza, kiedy po raz kolejny daje nam do zrozumienia, że idealnych facetów w naszym pobliżu… nie ma.

Co wtedy zrobić? Panikować? A może uczepić się pierwszego lepszego? Nie, to nie ma sensu. Przecież nic na siłę zrobić nie można, ba – nawet się nie da, bo prędzej czy później, okaże się, że unieszczęśliwiłyśmy siebie i naszego “wybranka”. Wszystko potrzebuje czasu, nasza miłość także. Nie możemy być z “byle kim”, byleby “być” – po prostu. By móc powiedzieć – nie jestem sama. Mam chłopaka.
Uświadomić sobie musimy, że nawet w towarzystwie można być samotnym. A serce, nawet jeśli na chwilę, czy dwie – da się oszukać, to i tak, w końcu, będzie kazało nam puknąć się w czołu i powiedzieć sobie “głupia Ty”. Dlatego warto czekać na tego swojego wymarzonego i upragnionego, nawet jeśli wszyscy dookoła już dawno rodziny pozakładali. Marzeń nie ma co chować do torebki. Pamiętać jednak należy, że to, czego szukamy, to na czym nam zależy, możemy mieć pod nosem – na wyciągnięcie ręki. Dlatego też, miejmy zawsze szeroko otwarte oczy, bo nie wiadomo, gdzie, kiedy i jak, spotkamy naszą druga połówkę.