Szybko, szybko!
Studencka sesja na niejednej uczelni dobiegła już końca. Żacy, którzy przyłożyli się do nauki lub mieli dużo szczęścia, zdali wszystkie egzaminy w terminie i tym samym czeka ich teraz dwutygodniowy okres laby, kiedy to ich mniej szczęśliwi koledzy i koleżanki będą zmagać się z poprawkami.

Ten nadchodzący czas wypoczynku i relaksu, tak koniecznego po wyczerpującym okresie nauki do samego rana, zarwanych nocy i mnóstwa stresu, jest czasem, który najlepiej spędzić gdzieś poza domem. Oderwać się na chwilę od codzienności i wyjechać. Wygląda na to, że wielu żaków zgadza się opisanym powyżej zdaniem bowiem od około tygodnia można zaobserwować wzmożony ruch w biurach podróży, wyjazdy studenckie wyprzedają się w iście olimpijskim tempie. Co ciekawe, wyjątkowo „zimowa” zima, pełna śniegu, mrozów i ewidentnie zamierzająca jeszcze trochę pozostać w naszym kraju nie wpłynęła specjalnie na popularność ofert wypoczynku w kraju. W dalszym ciągu – tendencja ta trwa już od kilku lat – przeciętny turysta preferuje Les Deux Alpes nad Zakopane czy Grenoble nad Kudowę Zdrój. Jest to ciekawe o tyle, że dotąd wszyscy specjaliści od turystyki twierdzili, iż rodzima oferta turystyczna przegrywa z zagraniczną konkurencją tylko dlatego, iż kapryśna polska zima nie chce nikomu zagwarantować śniegu. Cóż wygląda na to, że jednak istnieć muszą jeszcze inne, ignorowane dotąd przez specjalistów, czynniki, skoro nawet obecna, śnieżnobiała zima – określana mianem „zimy stulecia” – nie zdołała zachęcić Polaków do odwiedzenie polskich gór. Wracając jednak do meritum tego artykułu, jakim są obozy studenckie… Patrząc na ogromny wzrost zainteresowanie tą ofertą wśród turystów warto uświadomić sobie, że jeśli właśnie zamknęliśmy sesję, pragniemy wyjechać gdzieś z grupą naszych rówieśników i do tego nie chcielibyśmy wcale odwiedzić polskich gór, to… najwyższa pora się pospieszyć! Inaczej, już za kilka dni, może okazać się, że po prostu nie ma już dla nas miejsc. I wtedy będziemy zmuszeni spędzić ten piękny wolny czas w domu, a gdzie tu nagroda za nasz wcześniejszy wysiłek? Że nie musimy się uczyć? Bądźmy szczerzy to nie jest nagroda, nikt nas do nauki nie zmusza, robimy to dla siebie i dla naszej przyszłości. Jeśli zatem naprawdę chcemy się nagrodzić… Nie czekajmy, zdecydujmy szybko czy wolimy narty czy snowboard i pędźmy do biura podróży.