Gdy znikną dane…

Wielu z nas zaczyna interesować się problemem odzyskiwania danych dopiero wtedy, gdy przydarzyło nam się je już utracić. Oczywiście jak głosi stare powiedzenia, lepiej późno niż wcale… ale jednak trzeba przyznać, że nie jest to powód do dumy. By nie powiedzieć, że potwierdza się tym samym zupełnie inne porzekadło mówiące, iż mądrzy bywamy dopiero po szkodzie.
Tak czy inaczej, na nasze szczęście w 95% przypadków odzyskiwanie danych jest w pełni możliwe, czy też mówiąc inaczej przysłowiowa szkoda jest odwracalna, a historie jakimi raczyli nas koledzy o częstej i permanentnej stracie danych możemy potraktować jak bajki dla dzieci. Jeśli jednak chcemy aby nasz odzysk danych nie znalazł się wśród pozostałych pięciu pechowych procent, to musimy przestrzegać pewnych podstawowych reguł (o ile oczywiście chcemy w ogóle coś odzyskiwać, gdyż może nie mieliśmy na dysku nic ważnego i szkoda wykonywać mnóstwo pracy tylko po to aby odzyskać plik zawierający na przykład nasze rekordy w gry samochodowe). Po pierwsze natychmiast gdy uświadomimy sobie, że straciliśmy dane powinniśmy wyłączyć komputer, jakiekolwiek czekanie, szukanie danych i inne czynności mogą jedynie zaszkodzić. Pamiętajmy, że w rzeczywistości dane najpewniej nadal znajdują się na naszym dysku, jednak próby odnalezienie ich poprzez eksplorator Windows lub inne tego typu programy nie są najlepszym pomysłem. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że każde uruchomienie komputera zwiększa ryzyko, iż zapiszemy nowe informacje na dysku w miejscu, gdzie znajdują się utracone przez nas dane, a które system błędnie postrzega jako wolne. Co zatem należy zrobić? Po wyłączeniu komputera powinniśmy wymontować twardy dysk i podłączyć go jako slave. Wszystko to nie powinno zająć nam więcej jak kilka minut, a może bardzo pomóc. Pamiętajmy zatem o tej prostej zasadzie.

Comments are closed.