Cel – pirat

Niewielu kierowców wie, że od pewnego czasu polska policja podczas kontroli drogowej coraz częściej sprawdza legalność używanego w aucie odbiornika GPS. Mówiąc jaśniej – chodzi o zainstalowaną w odbiorniku mapę.
Nie jest dla nikogo tajemnicą, że praktycznie wszystkie oferowane obecnie produkty są już odblokowane lub nadają się do przeprowadzenia takiego zabiegu. Oczywiście 90% aplikacji zainstalowanych w rodzimych GPSach to ściągnięte z internetu „piraty”, a piractwo – w myśl polskiego prawa – jest praktycznie równoważne z kradzieżą. Nie dziwi zatem powszechne zdenerwowanie, jakie wywołały ostatnie policyjne newsy i statystyki, w których liczba osób u których znaleziono kradziony soft ciągle rośnie. Bezproblemowa dostępność kradzionych programów komputerowych i społeczne przyzwolenie na tego typu praktyki pozwala przypuszczać, że wspomniane statystyki jeszcze długo będą rosnąć. Tym bardziej, że nawigacja samochodowa dawno już wyparła prawie całkowicie papierowe mapy i stała się nieodłączną częścią każdej dalszej podróży.